Tim Burton

Tim Burton to człowiek, którego twórczość miała na mnie niesamowity wpływ i która w znacznym stopniu ukształtowała moje postrzeganie świata i poczucie estetyki. Mroczny świat pełen groteski, dziwactw i absurdów wciągnął mnie już jako małą dziewczynkę. Jego filmy gloryfikują oryginalność, odmienność i indywidualizm. Są owiane dziwaczną aurą tajemnicy. Swoją drogą, nigdy nie rozumiałam pejoratywnego naznaczenia przymiotnika ”dziwny”, bo dla mnie to synonim wszystkiego co ciekawe i irygujące. Przedstawiam moje ulubione filmy, z nieodłączną Heleną Bonham Carter i Johnnym Deepem, a ostatnio również Evą Green.

Edward Nożycoręki (1991)

Mam ogromy sentyment do tego filmu, przesiąkniętego klimatem amerykańskich przedmieść lat 80, oderwanego od rzeczywistości Edwarda.

Gnijąca panna młoda (2005)

Bardzo szanuję ten obraz za precyzyjność i kunszt detali, ale przede wszystkim kocham tą cudownie mroczną epokę wiktoriańską i przesiąkniętą tajemnicą atmosferę. Podoba mi się kontrast między dwoma rodzinami, które wpadły na pomysł zaaranżowania małżeństwa swoich dzieci. I surrealizm sytuacji, kiedy do ślubnego kobierca dołącza także nieboszczka Emily, której suknia ślubna jest przepiękna.

Charlie i Fabryka Czekolady (2005)

Charlie zachwycił mnie cudownym pojebaniem wszystkich bohaterów po kolei, abstrakcją i surrealizmem. Wszystkie postacie idealnie odzwierciedlają cechy ludzi, którzy wkurwiają wszystkich dookoła. Ba, jestem w stanie przypisać parę napotkanych przeze mnie osób do każdej roli. Sama najbardziej identyfikuję się z Verucą, chociaż mam wielką nadzieję, że jak dziecko nie byłam aż tak powalona.

Alicja w Krainie Czarów (2010)

Burton jako reżyser Alicji to idealny przykład człowieka na właściwym miejscu. Nikt inny nie byłby w stanie tak idealnie oddać tej skali dziwaczności i odrealnienia, która charakteryzuje Krainę Czarów. Za każdym razem, podziwiam przepiękne stroje i staranne charakteryzacje, najbardziej podoba mi się wizerunek Białej Królowej. Błękitnawe i przybrudzone sukienki Alicji są przepiękne, zwłaszcza ta w której występuje w finałowej walce. Uwielbiam scenę oszołomienia Alicji, kiedy oświadcza się jej ten debilny snob i jej odpowiedź w postaci błyskawicznej ucieczki z miejsca zdarzenia.

Mroczne cienie (2012)

Wspaniała ironiczna odpowiedź na wszystkie kretyńskie filmy z wampirami w rolach głównych. Cała historia krąży wokół wyrwanego z wiecznego snu wampira, który średnio odnajduje się w szalonych latach 70. Na jego drodze po raz kolejny staje wiedźma, tak samo zazdrosna i mściwa, jak i piękna. Absolutnie cudowny opening zwiastuje równie cudowny soundtrack.

Osobliwy dom Pani Peregrine (2016)

Uwielbiam książkę, od momentu kiedy zaciekawiła mnie w księgarni niepokojącymi fotografiami, stylizowanymi na paranormalne, więc kiedy tylko dowiedziałam się, że Burton zrealizuje film, skakałam z podekscytowania. Uwielbiam ten wspaniały dom wypełniony pokojami i tajemnicami, otaczający go magiczny ogród i Panią Peregine graną przez łypiącą spojrzeniami, majestatyczną Evę Green.