Dlaczego tak uwielbiam ”Dzikie Historie”, ”Rzeź” i ”Hotel Zacisze”?

Dwa filmy i jeden serial, które mogłabym oglądać bez końca. Za każdym razem dostrzegam szczegół, na który wcześniej nie zwróciłam uwagi. Za każdym razem płaczę ze śmiechu. Za każdym razem tak dobrze rozumiem te wybuchy emocji.

Dzikie historie

Dzikie historie” to zamysł Damiána Szifróna. Obraz tworzy sześć zupełnie odrębnych od siebie wątków. Łączy je element furii. Furii, w jaką wpada każdy bohater po kolei, kiedy otaczające go absurdy rzeczywistości przerastają jego umiejętność kontrolowania emocji. I zaczyna się wspaniały wspaniały popis, podczas którego ujście znajduje ich kreatywność i snują najcudowniejsze plany zemsty. Ile razy się z nimi utożsamiałam! Ile razy sama oddawałam się fantazjowaniu co bym zrobiła wszystkim ludziom po kolei, którzy usiłowali zaszczepić we mnie swoją głupotę, osaczyć mnie swoimi ograniczeniami. Pal licho tych, który robili to nieświadomie, ale wszyscy ci, którzy robili to wiedząc dobrze, co robią…

Rzeź

Rzeź” w reżyserii Romana Polańskiego. oparta jest na dramacie ”Bóg mordu” Yasminy Rezy. Jedno miejsce akcji, czterech bohaterów. Każdy w swojej masce. Z każdą minutą wszyscy wzajemnie te maski z siebie zrywają. Atmosfera robi się coraz bardziej napięta. Padają coraz ostrzejsze słowa. Pod postacią celnych argumentów, przyjmujących formę coraz to bardziej sarkastycznych strzałów, po kolei w ego każdego z nich, wychodzi na wierzch prawda. Całe spektrum emocji zawarte w zaledwie dziewięćdziesięciu minutach. Coś pięknego.

Hotel Zacisze

Hotel Zacisze” to zrealizowana w latach siedemdziesiątych koncepcja Johna Cleesa. Serial składający się z jedynie z dwóch sezonów, każdy po sześć odcinków. Wszystko kręci się wokół niespełnionych ambicji i bezustannych dążeń do osiągnięcia spełnienia głównego bohatera, zmanierowanego i lekceważonego przez wszystkich dookoła. Cudowny angielski humor i przekrój osobowości. Cyrk na kółkach, gdzie absurd goni absurd. Skądś to znam.

O ludzie, ile razy ja oglądałam te wszystkie sceny i przeżywałam to katharsis razem ze wszystkimi postaciami! Wiedziałam dokładnie jakie to uczucie, kiedy z braku słów opadają ręce, ale tylko na moment, żeby za chwilę złapać coś co leży pod ręką, na przykład tulipany i cisnąć z nimi z całej siły, aż opadną wszystkie płatki. A później wziąć wdech i wydech i to wszystko posprzątać.