My, wy, oni

Są wokół nas. Są między nami. Czasami to my nimi jesteśmy, nieświadomi kim jesteśmy.

Osobowości autorytarne. Osobowości narcystyczne. Osobowości unikające. Osobowości zależne. Osobowości histrioniczne.* Osoby z zaburzeniami emocjonalnymi, z zaburzeniami łaknienia, z zaburzeniami snu. Ludzie cierpiący z powodu ataków paniki, stanów lękowych, manii, depresji. Socjopaci. Psychopaci.

Całe spektrum ludzkiej psychiki.

Zaburzenia i choroby psychiczne były, są i będą. Były w czasach starożytnych, kiedy ludzi słyszących głosy uważano za wybrańców, pośredniczących między żywymi a martwymi. Były w średniowieczu, kiedy obłąkanym kobietom zarzucano konszachty z demonami i palono je na stosach. Były w epoce wiktoriańskiej, kiedy przewrażliwionym dziewczynom zarzucano histerię i zalecano wibracje.

Problemy na tle nerwowym doskwierały ludziom od zawsze, tylko dopiero od naprawdę niedawna mówi się o nich głośno i otwarcie. I najwyższa pora, bo mamy lata dwudzieste XXI wieku i jesteśmy zewsząd bombardowani najróżniejszymi bodźcami, a edukacji na temat tego jak sobie radzić z ich nadmiarem i jak niwelować skutki przeciążenia sensorycznego i stresu, w szkole nie zaznamy, chyba, że trafimy na wyjątkowo świadomego nauczyciela. A takich jest niestety bardzo mało.

A tymczasem nadal używamy określenia psychiczny, jako obelgi. Śmiejemy się z odesłania kogoś do psychiatryka. Kaftan bezpieczeństwa figuruje w żartach.

Rzeczywiście, bardzo śmieszne.

*Wiem, że niektóre typy osobowości, nie są uznawane za zaburzenia lub choroby w obowiązującej klasyfikacji zaburzeń psychicznych i zaburzeń zachowania ICD-10.
Nie mniej jednak jestem w stanie wyobrazić sobie, że życie z nimi lub w obecności osób, które wykazują takie cechy nie jest proste.